O nas

Nie łatwo znaleźć kompana, z którym znajdziesz wspólny pomysł na życie, wspólny język, wspólne marzenia. Pomimo wielu różnic, wiemy że znaleźliśmy siebie, że patrzymy w przyszłość w tym samym kierunku. W podróży nie ma miejsca na brak zaufania, na obojętność. Tworzymy drużynę i gramy razem 🙂
Oboje uwielbiamy jedzenie.Oboje jesteśmy wegetarianami.
Zazwyczaj gotuje Daria. I w domu i w podróży.
Tomek zajmuje się planowaniem, ustalaniem szczegółów, które i tak ulegają później wielu zmianom.

Zaczęło się około 2 lata temu kiedy to pojawiły się pierwsze idee podróży.
W trasę ruszyliśmy 31 Sierpnia 2009 roku. Autostopem objechaliśmy Zachodnie Bałkany skąd pojechaliśmy do Turcji.
Jak to zwykle bywa w pierwszych podróżach, nie obyło się bez błędów, chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej w jak najkrótszym czasie co zaoowocowało tym, że nie nasiąknęliśmy kulturą tych krajów tak jak byśmy pragnęli. Zarówno na Bałkany jak i do Turcji kiedyś jeszcze wrócimy.

Jesteśmy parą od ponad 4 lat. Tomek jest naszym podróżniczym nawigatorem zajmującym się mapami i kontrolą budżetu.
Daria uwielbia gotować, poprawiać narzutę na łóżkach i zachwycać się świecidełkami i zapachami przypraw na targach.
Tomek lubi chodzić po górach natomiast Daria nie bardzo(pracuje nad tym). Daria pochłania słodycze, Tomek woli lokalne piwo.
W swoich wyjazdach szerokim łukiem omijamy turystyczne getta imprezowe i tak zwane highlights, wybieramy albo miejsca bliskie natury albo miejsca kulturowo autentyczne, blisko lokalsów.
Nie jesteśmy imprezowiczami, nie lubimy zorganizowanych wycieczek. Alergię mamy na turystów robiących fotki na tle jakiegoś słynnego zabytku, tak by później móc się pochwalić – „zwiedziłem Turcję, poznałem Indie”
Drinki z parasolką przy hotelowym basenie ? Dzięki, postoję.
Lubimy ludzi z pasją. Kroczących przez życie swoją ścieżką, nie podatnych na naciski konsumpcyjnego społeczeństwa.

Miesiąc po powrocie z Turcji w przypływie popodróżniczej „depresji” zamówiliśmy bilety na lot do Indii, początkowo miało to być 1,5 miesiąca w Indiach. Jednak podczas pracy w UK nasze plany uległy „lekkiej” zmianie.
Powrotnego biletu z Indii nie wykorzystaliśmy. Tym samym 19 Sierpnia roku 2010 zaczęliśmy naszą 6 miesięczną tułaczkę po Indiach, Indonezji, Malezji i Laosie.
————————————————————————————————————————————

17.11.11 Urodziny Tomka. Jak co dzień przeglądając oferty pracy nie spodziewaliśmy się co nas może w tym roku jeszcze spotkać. Byliśmy przygotowani na kilka miesięcy pracy, może rok i na zimę, od której uciekliśmy w zeszłym roku. I zabukowaliśmy bilety do Indii, tak po prostu, bo były, bo chcieliśmy jechać, bo czemu nie?
Cudownie było siedzieć w kuchni, kiedy jeszcze chwile temu dzień zapowiadał się jak każdy inny, nudny i bez perspektyw, za oknem szarzało niebo a nas nic już nie obchodziło. Jedziemy do Indii!! Znów! Do naszego kraju. Do Hindusów, słońca, riksz i tea masali.

Śmiejemy się z nowo kupionych rękawiczek i czapek. Czas na krem przeciwsłoneczny i sandały.

Ruszamy w grudniu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s