Mysore, gdzie żółte krowy daja żółte mleko.
Do Mysore przyjechaliśmy, w drodze do Chennai. Zaciekawił nas opis z przewodnika – “Jeśli nie byłeś w Mysore to znaczy, że nie widziałeś południowych Indii”. Okazało się to sporym nadużyciem aczkolwiek Devaraja market – wielki kolorowy bazar, jeden z najstarszych w Indiach zrobił na nas olbrzymie wrażenie. Największa ilość różnego rodzaju bananów, setki naturalnych perfumów, kwiaty, które swoimi kolorami aż kłują w oczy. O, tak Devaraja market to zdecydowanie jeden z najpiekniejszych bazarów na jakich byliśmy.
Tak poza żyjącym bazarem, Mysore to miasto z najwiekszą ilością ulicznego jedzenia. Idąc ulicą nie mogliśmy powstrzymać się od spróbowania kolejnej przekąski i kolejnej i…
A dokładnie za 24 godziny lądujemy na Sri Lance gdzie spotkamy się z Asią. Żegnajcie Indie !
- autobus Somwarpet- Mysore 90INR
- hotel Chamundi Vasathi, zaraz przy bus standzie 500INR/2os
Krowy w Mysore zamiast białych łat mają żółte…spotkaliśmy się z takim czymś tylko w tym mieście i nie mamy zielonego pojecia dlaczego tak jest. Co do tytułu notki i żółtego mleka – chodzi nam o tzw. badam milk, który spróbowaliśmy po raz pierwszy właśnie tutaj. Jest to żółte, słodkie, migdałowe mleko















jakim aparatem (i obiektywy) robicie zdjęcia? Hmm.. te perfumy muszą pachnieć obłędnie;)
27 Styczeń 2012 o 14:55
Mamy dwa aparaty.
Daria robi Canonem 400d a ja 60d. Obiektywy mamy 3 ale glownie uzywamy Tamron 17-55 f/2.8 i Canon 50 f/1.8. Sporadycznie Canon 100 f/2
Perfumy rzeczywiscie pachnialy swietnie. Daria kupila sobie arbuzowy, w ktorym wyczuwamy malo arbuza aczkolwiek jest przepiekny.
Pozdro
28 Styczeń 2012 o 9:51