Kodagu
Kodagu to obszar w poludniowo-zachodniej czesci Karnataki, ktorego stolica jest Madikeri – zaledwie 30 tysieczne miasteczko. Wiêkszosc wzgorz, ktore rozciagaja sie na calej dlugosci rejonu, pokryte jest plantacjami kawy, pieprzu i wielu innych przypraw. To rejon, który utrzymuje siê g³ownie z upraw i tym samym jeden z najwiekszych importerow kawy w Indiach. Zadziwiajaca rzecza jest to, ¿e kawe parzy sie tutaj jak nasza polska „sypana” z mlekiem i cukrem, ktora smakuje jak woda z ziemia, ale wystarczy powachac swiezo zmielone ziarna, zeby wiedziec, ze tutejsza kawa ma niesamowite mozliwosci. Odpowiednio przygotowana moglaby byc naprawde smaczna.
Z Magda i Sebastianem, para z Polski, która poznalismy w Gokarnie przyjechalismy tu, ze wzgledu na to, ¿e nie moglismy znalezc zadnych konkretnych informacji o tym regionie. Moze to troche dziwny powod, ale z doswiadczenia wiemy, ze im mniej znane miejsce tym bardziej dziewicze, nie skazone turystyka.
Przyjechalismy autobusem do Madikeri, najwiekszego miasta Kodagu. W calym miejscie, na kazdej ulicy mozna zaopatrzyc sie w kazda przyprawe na jaka tylko ma sie ochote, suszone daktyle i figi, domowej roboty wino, ktore wg mnie smakuje jak zepsuty sok jablkowy i miod. Na nasze nieszczescie tuz obok naszego hotelu znajdowal sie budynek, w ktorym puszczano przez caly dzien, kazdego dnia pobytu ta sama piosenke Hare krishna, ktora wg nas brzmiala jak „Alibaba ma banana”, tak wiec kazde z nas przez najblizsze dni w glowach mialo tylko te kilka nut… Samo miasto pomimo kolorowego bazaru nie mialo w sobie nic ciekawego dlatego wybralismy sie na spacer 8 km za miasto, zeby zobaczyc slynny wodospad Abbi falls. Okazalo sie, ze roslinnosc i plantacje przy drodze sa bardziej ciekawe niz sam wodospad, gdzie dopadla nas gromada dzieci, ktore oprocz zrobienia razem zdjecia chcialy wiedziec czy jestesmy kochankami.
Z Madikeri pojechalismy do Somvarpet, malenkiego miasteczka, w ktorym sa tylko dwa male hotele. Od razu zachwycilo nas to, ze wystarczy wyjsc kawalek poza miasto, zeby znalezc sie w innym swiecie, zieleni, soczystej roslinnosci, gdzie zyjacy w wioskach ludzie sa tak niesamowicie przyjazni! Spacerujac droga zostalismy zaproszeni przez pewnego pana, ktory poczestowal nas zielonymi mandarynkami (najlepszymi na swiecie na marginesie) ze swojego ogrodu i wrzucil nam do torby garsc suszacacych sie przed domem ziaren kawy. Idac dalej doszlismy do domu, przed ktorym stala grupa kobiet, ktore wlasnie wrocily z plantacji kawy i ni to zartem ni serio Sebastian zapytal wlasciciela czy mozemy przyjsc i sprobowac naszych sil na plantacji w ramach nowych doswiadczen. Zgodzil sie zebysmy przyszli pojutrze.
Nastepnego dnia wybralismy sie na 20km trekking na gore Pushpagiri – 2gi najwyzszy szczyt regionu Kodagu. Droga na szczyt wiodla glownie przez las i byl to najpiekniejszy las jaki dane nam bylo dotychczas zobaczyc. Roznorodnosc roslinnosci i zapachy uderzajace w nozdrza po prostu powalaly.
Caly las sprawial wrazenie, jak gdyby byl genialnie zaprojektowany. Grube liany wijace sie po wielkich drzewach, przeogromne korzenie drzew, ktorych nigdy wczesniej nie widzielismy – ach po prostu nie do opisania !
W Poniedzialek przyszlismy w umowione miejscie aby doswiadczyc pracy przy zbieraniu kawy. Kiedy nie zastalismy nikogo poczulismy sie troche zawiedzeni. Kiedy mielismy juz zawrocic przyjechal samochod zaladowany kobietami na odkrytej pace. Poszlismy zbierac kawe! Zostalismy obwiazani jak ”profesjonalni zbieracze” dwoma workami, gdzie do jednego wrzucalo sie czerwone – dojrzale owoce, do drugiego te zielone, ktore po wyszuszeniu beda kawa o gorszej jakosci.
Niesamowite bylo doswiadczyc pracy przy zbieraniu kawy razem z reszta stalych pracownikow plantacji.Stoczylismy nawet walke o krzak kawy, ktory obficie owocowal, z kilkoma hindusami i w koncu udalo nam sie nas ich odgonic. Kiedy po dwoch godzinach przyjechal wlasciciel nie mogl uwierzyc, ze nie zartowalismy i ze naprawde tu jestesmy. Oprowadzil nas po swoich plantacjach i pokazal nam inne rosliny, ktore rosly na polach jak pieprz, wanilia czy granaty. Po „zwiedzaniu” zabral nas do swojego domu i poczestowal kawa z wlasnych plantacji, ktora pomimo mleka i cukru byla niesamowicie smaczna!

Wlasciciel plantacji z synkiem

Wieczorem, kiedy spacerujac wracalismy powoli do pokoju, podeszlo do nas dwoch policjantow, ktorzy stwierdzili, ze musimy isc z nimi na komisariat. Czytalismy wczesniej o historiach, gdzie policja w Indiach szukala specjalnie jakichs haczykow zeby tylko wyciagnac od turystow pieniadze. A jako, ze bylismy jedynymi Bialymi w miescie zwracalismy na siebie uwage. Kiedy doszlismy na miejsce zostalismy przyprowadzeni do mezczyzny, ktory powiedzial nam, ze chce zobaczyc nasze paszporty. Kiedy zapytalismy jaki jest cel tego wszystkiego, swietrdzil, ze on ma po prostu wladze, zeby nas wylegitymowac. Kartkujac paszport, doszedl do strony z wiza i powiedzial:
- Na wizie napisane jest, ze powinniscie sie byli zarejestrowac jako turysci do czternastu dni od wjazdu do kraju.
Oczywiscie o niczym takim nigdy nie slyszelismy i od razu wiedzielismy, ze beda chcieli od nas pieniadze.
I wtedy Tomka olsnilo i ze spokojem czytajac omawiane zdanie powiedzial:
- Chyba pan nie doczytal do konca. W tym zdaniu napisane jest, ze dotyczy to jedynie osob, ktore maja wize powyzej 180 dni. Nasza ma dokladnie 180, ani dnia dluzej.
Policjantowi zrzedla mina i poprosil tylko o reszte paszportow, ktore ogladal juz pobieznie i pozwolil nam isc. Obylo sie bez lapowek.
Kodagu w przewodniku, w tych kilku zdaniach opisane jest jako dom „pieknych ludzi”. Rzeczywiscie patrzac na tutejsze kobiety stwierdzilismy, ze pomimo niskiego wzrostu sa bardzo ladne i co dziwne nawet mezczyzni sa przystojniejsi. Zdecydowanie polecamy to miejsce. Juz kiedy wyjezdzalismy Do Mysore czulismy niedosyt i wiedzielismy, ze kiedy znow bedziemy w Indiach przyjedziemy tu na pewno, zeby odkryc to co Kodagu ma jeszcze do zaoferowania.
Porady:
- autobus Mangalore- Madikeri 102INR
- hotel w Madikeri- Popular residency – 300INR/2os
- autobus Madikeri- Somvarpet 33INR
- hotel Udaia Lodge w Somvarpet, zaraz przy stacji autobusow- 250INR/2os
















