Gokarna
Ostatni postoj w pisaniu notek spowodowany byl brakiem pradu w miejscu, w ktorym sie zatrzymalismy. Nie planowalismy zostawac podczas tego wyjazdu tak dlugo na wybrzezu, ale uslyszelismy dobre slowko tu i tam na temat plaz i swietnej atmosfery w poblizu Gokarny, wiec pojechalismy. I byla to genialna decyzja.
Wspomnianych plaz jest kilka, im dalej od miasta tym ludzi mniej, bo riksza wszedzie dojechac nie mozna, a nie kazdy ma ochote na spacer z plecakiem po lesie (albo z walizka na kolkach). Zatrzymalismy sie na Half-moon beach, uciekajac od turystycznych Om i Kudle, w glinanej chatce bez pradu. Na plazy znajduja sie tylko trzy miejsca w ktorych mozna zostac, kazde z nich oferuje takie same proste gliniane czy palmowe chatki za 150 rupii. Kiedy przyjechalismy i uslyszelismy jak dlugo zostaja tutaj ludzie, od razu nasunelo nam sie pytanie „Co oni tu tak dlugo robia?”.
Na Half-moon beach zostalismy tydzien, czyli najdluzej w jednym miejscu od poczatku naszego wyjazdu. Co my tam tak dlugo robilismy? No wlasnie…hm… Poznawalismy fantastycznych ludzi. Od dawna nie bylismy w miejscu, gdzie kazdy ma cos ciekawego do powiedzenia, kazdy ma swoja niesamowita historie, poczawszy od Jordana, ktory pisze ksiazke o swojej pieszej podrozy po Ameryce konczac na Jagodzie i Jurku, ktorzy zainspirowali nas swoim zyciem. Historia tych po uszy zakochanych w sobie szescdziesieciolatkow z Polski utwierdzila nas w przekonaniu, ze wiek NIGDY nie stanowi przeszkody na drodze do marzen, ze nigdy nie jest na nic za pozno, a kazdy problem ma rozwiazanie. Poznalismy tez Tale i jej piecioletnia corke Ilinke ze Sloweni, ktore mieszkaja w Grecji w jaskini. Nigdy nie widzielismy jeszcze takiej relacji pomiedzy rodzicem a dzieckiem, ktore rozmawia po angielsku lepiej niz my, ktore dzieki odpowiedniemu wychowaniu potrafi poradzic sobie zupelnie samo. Magde i Sebastiana polubilismy tak bardzo, ze zdecydowalismy, ze w dalsza droge pojedziemy razem, a Marta, ktora pracuje na Sri Lance nie raz zarazila nas swoim optymizmem i usmiechem.
Co wieczor wszyscy zbierali sie w knajpce na kolacje, zawsze ktos gral na gitarze, na plazy palilo sie ognisko, a zachodzace w morzu slonce uswiadamialo, ze minal kolejny dzien, ale jak i kiedy, tego juz nie wie nikt…
Porady:
- pociag Mangalore- Gokarna general 94INR/os
- chatka w Half-moon beach garden 150INR/2 os
- namiot na Om beach W Nirvana cafe 150INR/2 os











